Jak podaje „Financial Times” niemal pewnym jest zlikwidowanie wyszukiwarki Google dla chińskich internautów. Rozmowy negocjacyjne wciąż jeszcze trwają, ale nikt nie wróży im pozytywnego zakończenia. Władze chińskie są nieugięte i żądają zlikwidowania wyszukiwarki.
W styczniu tego roku hakerzy włamali się do kont e-mail działaczy praw człowieka z USA, Europy oraz Chin. Choć rząd zaprzeczył to wywiad USA podejrzewa, że włamywacze byli powiązani z Pekinem i działali na jego zlecenie. W związku z tym wydarzeniem Google zapowiedziało, że przestanie cenzurować zapytania wpisywane w wyszukiwarkę. Poparcia gigantowi internetowemu udzieliła Hilary Clinton. Jednak władze chińskie nie przejęły się to zapowiedzią i stwierdziły, że jeśli Google nie dostosuje się do ich prawa jego kariera w Chinach będzie zakończona.
Jeśli Google wycofa się z rynku chińskim internautom pozostanie tylko lokalna wyszukiwarka, która jest całkowicie ocenzurowana przez władze. Pekin więc ma zapewne nadzieję , że amerykańska firma zrezygnuje ze swej działalności, a wtedy rząd nie będzie musiał się obawiać „wywrotowych” informacji.

